Wrocilismy, jak sie pewnie domyslilyscie, urodzilam mojego slicznego synka. Adrien przyszedl na swiat 13 (4 dni po terminie) listopada o godz 3:32 Mialam naturalny porod, bez znieczulenia, poniewaz nie zadazylo zadzialac.
A jak to sie wszystko zaczelo : 11 listopada zaczal w nocy bolec mnie brzuch, ale udalo mi sie usnac i wszystko przeszlo. 12 listopada od rana nie czulam sie juz za dobrze, ale od 17 zaczely sie skurcze, zaczelam notowac sobie co ile wystepuja, najpierw co 10 min potem co 7-5 min, postanowilam se wykapac i zobaczyc czy w wodzie przejdzie ten bol, troche pomoglo alee zaraz spowrotzm wszystko wrociloo, zaczely byc coraz bardziej bolesne alee znosnee, szybko pobieglam na gore po D. Powiedzialam co sie dzieje i zaczelismy sie pakowac, bo w mojej torbiz do szpitala brakowalo kosmetykow i pare innych dupereli. Ubralam sie w dresy i bluze wygodna, sprawdzilismy czy wszystkie papiery mamy i ruszylismy do szpitala. Bylismy na miejscu o 21:15 , zabrali mnie na ktg, alee maszyna nie wykrywala wogole moich skurczy, wiec lekarze uznali ze ich nie ma jeszcze, ale poprostu jestem malo odporna na bol. O 23:00 przyszli powiedziec zebysmy pochodzili z godz i zobaczymy po tym czy cos sie ruszylo. O 24 sprawdzili jak jest z moim rozwarciem, mialam 3 cm, ale skurcze dalej nie byly wyczuwalne na ktg, ale zaczynalam powoli sie zwijac z boluu, biedny D. i jego reka, ktora sciskalam jak tylko przychodzil bol. Postanowili mnie jednak zostawic bo moje cisnienie bylo 170/120 prawiee,wiec poszlismy do pokojuu, podlaczyli mnie pod kroplowke i antybiotyk, ze wzgledu na moja negatywna grupe krwi. Przebralam sie w pizame i zaczelismy ogl tv, kiedy nagle musialam isc do ubikacji a tam zobaczylam krew, ledwo co doszla spowrotem do lozkaa a tam wody mi chlusnely na podloge i na D., nigdy nie widzialam ani nie czulam czegos takiego, jakbym nie mogla powstrzymac siku. Caly czas sie ze mnie lalo. Zawolalismy szybko polozna, zbadala mnie, rozwarcie 3,5 cm i sie zapytala czy moze chce znieczulenie, nie wachalam sie ani chwili. Byla juz 2 w nocy, kiedy dostalam zneczulenie, oj bylo to bolesne i dziwne uczucie, ale skoro mialo pomoc to czemu niee. Powiedzieli mi ze nad ranem ok. 7-8 godz powinnam urodzic, no to postanowilismy sprobowac sie przestac troche, bo bol zaczal ustepowac. Po 20 min bol wrocil o wiele bardziej bolesny, zawolalam spowrotem polozna, mowilaa ze moge powiekszyc sobie dawke znieczulenia i zaraz przejdzie, czekalam aleee zaczynalam zwijac sie z boluu, zawolalismy ja spowrotem, postanowila mnie zbadac jeszcze raz, a tu okazalo sie ze mam juz pelne rozwarcie i zabieraja mnie na sale porodowa. Tyleee pytan przychodzilo mi do glowy : Ale jak to? Mialam jeszcze 6 godz czasu niby, a tu 40 min pozniej juz mam rodzic " Powiedzieli mi ze przez to za tak szybko zrobilo mi sie cale rozwarcie, ze znieczulenie nie mialo czasu zaczac dzialac i bede musiala tak rodzic. Dotarlismy na sale porodowa, a tam wbrew pozorom wcale nie bylo tak zle, moze to dziwnie zabrzmie, ale porod nie byl wcale tak bolesny jak go opisuja, byl calkiem znosny i nie trudno bedzie mi raczej przezyc kolejny jak sie zdecydujemy na nastepne malenstwo. No i tak wlasnie na swiat przyszedl moj pierwszy synek Adrien, z waga 3620 g i 50,5 cm :) aa ja jestem najszczesliwsza mama na swiecie !
Gratulacje kochani ! :)
OdpowiedzUsuńżyczę Wam samych szczęśliwych chwil, cieszcie się sobą ! Powodzenia ! :)
A malutki jest śliczny :)
Dziekujemy, a my jestesmy bardzo szczesliwi :)
UsuńGratulujemy serdecznie! Samych sukcesów i szczęścia w wychowywaniu tego ślicznego bąbelka :)
OdpowiedzUsuńDziekujemyy !
UsuńMyślałam o Was ostatnio :) Gratuluję serdecznie i życzę wszystkie co najlepsze. Macie ślicznego Synka! :)
OdpowiedzUsuńMilo nam, my o was tez nie zapomnielismy :)
UsuńGratuluję!!:)) Wszystkiego najlepszego dla maleństwa:)) Świetnie, że miałaś łatwy poród:)
OdpowiedzUsuńDziekujemy ! Tez sie ciesze bardzo :)
UsuńNie mogłam się Was doczekać, mały jest śliczny!!! I ma urocze imie!:)
OdpowiedzUsuńGratulacje szczęśliwa Mamusiu! I gratulacje dla Taty!:)
Dziekujemyyy ! Wreszcie znalezlismy chwilee zeby wrocic do was :)
UsuńGratulacje :) trzymajcie się cieplutko
OdpowiedzUsuńDziekujemy :)
UsuńGratuluje ślicznego synka ! ! ! Bardzo fajne imię!
OdpowiedzUsuńhttp://dziennik-mamy.blogspot.com
Dziekujemy !
UsuńCieszę się, że nie było tak źle ;) będą milsze wspomnienia..
OdpowiedzUsuńGratuluję, piękny Chłopiec!!
http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/
Wspomniienia mam piekne i dziekujemy :))
UsuńGratulacje!! Śliczny maluszek :) pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńDziekujee :))
UsuńGratuluję! Synek jest śliczny :-) No i miło czyta się, że poród wcale nie był taki straszny, jak go malują :-)
OdpowiedzUsuńDziekujee :)Tez bylam zdziwiona tym faktem :))
UsuńChciałabym powiedzieć, że poród nie był tak bardzo bolesny... więc tego Ci zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńGRATULACJE DLA WAS !! :)
Dziekujemy :))
Usuńpiękny, gratulacje ;***
OdpowiedzUsuńDziekujee :))
UsuńDziekuje za zaproszenie :))
OdpowiedzUsuńOgromne gratulacje!!!
OdpowiedzUsuńPiękne imię :)
Mam nadzieję, że już wróciliście na dobre!
Cudne oczęta:)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że sam poród tak strasznie nie bolał. Ja nie za fajnie wspominam swój pod względem bólowym właśnie;>